grudzień'09
P o s z k o l e
W telewizji obejrzała reportaż na żywo z jakiegoś miasta buchającego żarem. Chyba Amerykanie znów wojują albo inni terroryści. Ludzie tam mają brzydkie twarze, świecą im się nosy i tak niefortunnie krwawią. Nie zjawiskowo, po prostu- na czerwono. Zjadła kanapkę z dżemem z kawałkami truskawki. Przeczytała na toalecie rozdział książki. Duża czcionka, grupa mężczyzn gwałci kobietę. Zachichotała na słowo „penis”. Włączyła komputer i napisała szybki, anonimowy komentarz pod zdjęciem koleżanki. Głupia pizdo, giń. Okrucieństwo najwyższego stopnia, bo bezmyślne. A potem, zanim poszła spać, usprawiedliwiona głupią młodością lub też młodą głupotą, zapłakała nad dziurą w swojej sukience, wycenionej, czego już nie wiedziała bo po co i skąd, na małe spuchnięte rączki i niecałego dolara za dzień pracy.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment