Wednesday, 3 February 2010

grudzień'09


P o s z k o l e

W telewizji obejrzała reportaż na żywo z jakiegoś miasta buchającego żarem. Chyba Amerykanie znów wojują albo inni terroryści. Ludzie tam mają brzydkie twarze, świecą im się nosy i tak niefortunnie krwawią. Nie zjawiskowo, po prostu- na czerwono. Zjadła kanapkę z dżemem z kawałkami truskawki. Przeczytała na toalecie rozdział książki. Duża czcionka, grupa mężczyzn gwałci kobietę. Zachichotała na słowo „penis”. Włączyła komputer i napisała szybki, anonimowy komentarz pod zdjęciem koleżanki. Głupia pizdo, giń. Okrucieństwo najwyższego stopnia, bo bezmyślne. A potem, zanim poszła spać, usprawiedliwiona głupią młodością lub też młodą głupotą, zapłakała nad dziurą w swojej sukience, wycenionej, czego już nie wiedziała bo po co i skąd, na małe spuchnięte rączki i niecałego dolara za dzień pracy.

No comments:

Post a Comment