
Kocham ich.
Właśnie, w sumie śmieszna sprawa z tymi blogami.
Wstawię na niego moje parę wierszy, coś, co pokazuję tylko tym, którzy, jak mniemam, nie wyśmieją, zrozumieją i pomyślą.
A tak wystawiam to, co myślę, na widok publiczny.
Ale jakoś się nie boję.
Ja chyba mam wszystko trochę w poważaniu. Do pewnego stopnia. Bo mniej boli krytyka pisana przez kogoś, kogo nie znam, niż durne, krzywe spojrzenie, które rzuci mi kolega w szkole na przykład. Krytykę, zwłaszcza tą trollową, odrzucam od siebie. Spojrzenie pali mnie przez najbliższy miesiąc.
I tak wiem że nikt ich nie przeczyta, za dużo blogów, za mało czasu.

No comments:
Post a Comment