Saturday, 6 February 2010

A to feler

MM dziś pojechała. Pociąg jak zawsze się spóźnił, nie wiem, ludzie na siłę te pociągi do Krakowa zatrzymują czy co?
Bardzo nie lubię pożegnań. Niektóre przychodzą mi łatwiej, ot, wiem, że z MM w zasadzie co weekend mogę się zobaczyć, mamy telefon domowy. Z niektórymi pożegnanie to tylko pomachanie ręką lub luźne "To do później!", a do niektórych przyciskam się cała, żałując, że nie potrafiłam wykorzystać każdej minuty. Zawsze wtedy myślę, że będę lepiej pilnować czasu, nie będę go marnotrawić. A potem wracam do domu i włączam komputer.


Będę rysować komiks z Holmesem i Watsonem. Czuba jest cudowna że mi pisze plota, uwielbiam ją za to, no po prostu.
Widziałam dziś filmiki z Judem i RDJ a propos kręcenia "Sherlocka Holmesa". Nie, nic z tego nie wynika, może poza lekkim bananem na mojej twarzy.
Jest mi dziś jakoś dobrze. Zazwyczaj czuję się tak tylko momentami, minutami, dopóki mnie coś nie rozproszy. A teraz siedzę, piszę, słucham OST z Holmesa, leci soundtrack ze Skinsów, czekam aż Czuba prześle mi plota i czytam "Przygody Sherlocka Holmesa". Bo uznałam, że czytając tą książkę w wieku 10 lat nie łapałam wszystkich fajnych motywów. A teraz się cały czas uśmiecham.
Trafiłam na świetną stronę dziewczyny, która fanartuje Shwatson.
http://watson-imscared.com/index2.html
uwielbiam jej styl!

No comments:

Post a Comment