grudzień'09
A u t o p o r t r e t
Wyglądam chyba jak każdy skóra normalna uszy oczy usta
Słyszę mało bo nie chcę
Widzę co prawda chyba trochę inaczej i nieco większe (minus 3 zobowiązuje)
Usta mówią dużo tylko bezsensu
Bo już jakieś parę lat temu nauczyłam się że mądrze to się pisze lub myśli
Usta i tak przekręcą słowa kłamią tylko to co niewypowiedziane jest prawdziwe
Włosy w zasadzie nic nowego przycinam sama
Nie lubię przeklinać u fryzjera
Kiedyś przywiązałam plastikowe krzesełko do czterech balonów z festynu
Miałam szczerą nadzieję na lot unosiły się pod sufitem pełne helu
Bardzo się rozczarowałam kiedy się okazało że jednak
Grawitacja kocha mnie bardziej i nigdzie nie polecę
Ani ja ani różowy królik od taty
Dużo mdlałam od słońca czy stuknięcia w kolano
Kiedyś w celu ocucenia wystawili mnie za nogi z okna (naprawdę dziwne uczucie)
Otworzyłam oczy a tu świat do góry nogami
Chyba od tamtej pory się nie odwrócił
Mieszkam na drugim piętrze akurat tyle że męczy po długim dniu
Ale wstyd wołać windę
Spotykam się z ludźmi rozmawiam sporo
Tylko mało kogo lubię
Szanuję i rozumiem (wstyd wstyd) jeszcze mniej
Chcę być jakimś poetyckim stróżem wartości tak myślę
Albo rysownikiem
Ale jestem człowiekiem
Wartości przeciekają przez palce
Chowają się przed oczami
Nie dają się wypowiedzieć
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment